XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD 7 22. Dowcip #12945. Pewnego dnia wsiadła do autobusu starsza pani wraz ze swoim wnuczkiem w kategorii: „ Śmieszne kawały o wnukach ”. Rozmawiają trzy babcie: - Mój wnusiu zostanie lekarzem, bo wspaniale robi zastrzyki. - A mój zostanie ogrodnikiem, bo ciągle siedzi w ogródku i sadzi kwiatki. Dowcip #32889. Pyta Kowalski Nowaka w kategorii: „ Śmieszne żarty o onanistach ”. Z pamiętnika onanisty: Dzień 1: Robiłem to prawą ręką. Było cudownie! Dzień 2: - Robiłem to lewą ręką. Było świetnie, choć nie tak dobrze jak prawą. Hi! Please let us know how we can help. More. Home. Videos. Photos. About. Kawały O polaku. Albums. See All A mąż na to: - Za każdym razem, jak zebrałem dziesięć sztuk, sprzedawałem je na targu. 8 23. Dowcip #17019. Pewna żona nigdy nie zaglądała do pudełka w kategorii: „ Śmieszne kawały o mężu ”. Mąż przygląda się żonie, która szykuje mu przyjęcie imieninowe i uwija się przy tym jak w ukropie. - Pomóż mi - prosi żona. Dodaj do ulubionych. Ludzie nie potrafią latać, bo nie wierzą, że potrafią. Gdyby nie pokazano im, że mogą pływać, do dziś wszyscy by się topili po wrzuceniu do wody. William Wharton, Ptasiek więcej. . Tag: kawały o papugach Dowcipy o papugach Najlepsze dowcipy o papugach, papuga z sklepie zoologicznym, żarty, anegdoty i kawały z papugami Bardzo stara papuga Do sklepu zoologicznego wchodzi Fąfara i wskazując na zielono-czerwoną papugę, mówi: – Ile lat ma papuga siedząca w tamtej klatce? – Tego nie… Czytaj więcej > 1 of 1 zapytał(a) o 16:50 Najlepszy kawał który rozbawił cię do łez to... ? Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 16:56 Jasio mówi do taty: - Tato, pani kazała nam napisać 4 zdania! -S padaj, bo czytam gazetę! Jasio notuje. Potem idzie do swej siostry, która gada przez telefon - Ach, ty świnio! Jasio notuje. Potem idzie do brata, który gada z kolegą. - A ty nie rozumiesz po ludzku? Jasio notuje. Potem idzie do mamy, która rozmawia z sąsiadką. - Tak, chętnie panią podwiozę. Następnego dnia w szkole, pani mówi: - Jasiu, przeczytaj nam swoje zdania. - Spadaj, bo czytam gazetę. - Jasiu, jedynka do dziennika. - Ach, ty świnio! - Jasiu! Jak ty się wyrażasz? - A ty nie rozumiesz po ludzku? - Jasiu, idziemy do dyrektora! - Tak, chętnie panią podwiozę. Jasio idzie do łazienki widzi mame kąpiącoł sie w podchodzi i z tobą? mamo!Mama-No nie zaglądaj pod mamo!Nagle jasio nie spodziewanie patrzy pod piankę i pyta to jest?Mama-Sczoteczka , ma lepszą na to wczoraj widziałem jak tatuś sąsiadce szorował blocked odpowiedział(a) o 16:56 Jasiu siedzi na ławce w parku obok pani w pyta się pani:-Co pani ma w brzuchu? -Dziecko -A kocha je pani? -Tak -To dlaczego je pani zjadła? Jest głupiJaś pyta babci czy może się z nią wykąpać a babcia na to:-oczywiście wnusiuJaś pyta babci :-babciu co to?babcia na to:-reflektory Następnego dnia Jaś pyta mamy czy możesię z nią myć , a mama na to :-oczywiście synkuJaś pyta mamy :-mamo co toa mama na to :-tunelKolejnego dnia Jaś pyta taty tato mogę się z tobą kąpać ,a tata na to:-oczywiście synkuJaś pyta -co to?tata na to:-ciuchciamamo , tato mogę z wami spać -oczywiście synku tylko w nocy nie zaglądaj pod w nocy zerka pod kołdrę i krzyczy - babciu, babciu choć tu szybko potrzebne reflektory ciuchcia wjeżdża do jesteś mądra to załapiesz... bardzo dużo tego ale najlepsze są " Jaki jest szczyt głupoty", jest szczyt głupoty?-nasrać w stringi(albo)-kupić grzebiń łysemu(albo)- trzasnąć się drzwiami obrotowymi (a to zrobiła moja koleżanka!hehe) Na drzewie siedzą dwa jabłko.;D blocked odpowiedział(a) o 16:53 kawał boczku xd.~!łojjjjj jest ich meeega...! wolodia odpowiedział(a) o 16:54 Mały Jasiu nie może w nocy spać więc poszedł do pokoju mamusi, aby położyć się kolo niej. Wchodząc do pokoju nakrył rodziców na baraszkowaniu. Zdziwiony zapytał się-Mamusiu co robisz z tatusiem?-Wiesz synku zbliżają się święta więc staramy się o to mały Jasiu zdejmując spodnie:-To ja poproszę klocki Lego! blocked odpowiedział(a) o 16:58 jednak ten kawał mi się najbnatrdziej podobał ;)))Jedzie Jasio rowerem: - Lowelku jedź ! - Lowelku stój ! Pewna pani widząc jego wadę wymowy mówi: - Taki duży chłopczyk a nie potrafi poprawnie wymówić 'r' A Jasio na to : Spierrrdalaj starrra kurrrwo ! A ty Lowelku jedź . blocked odpowiedział(a) o 15:07 przychodzi pani do szkoly i mówi-dzień dobry dzieci dzisaj nauczymy sie co to jest glubus-[CENZURA] sukoPANI SIE POPLAKALA I POSZLA DO DEREKTORKI A ONA NA TO;-ja pani pokaze jak sie postepuje z mlodzieza W KASIE;-czolem mlode [CENZURA]-czolem lysy [CENZURA]-dzis nauczymy sie jak sie zaklada kondona na globus-na glubus?!DZIWI SIE KLASA-A CO TO JEST GLUBUS?-i od tego wlasnie [CENZURA] zaczniemy XD Klodi123 odpowiedział(a) o 21:46 Mam kilka takich:Jest wieczór. Przy stole siedzi ojciec, syn, córka i matka. Syn nagle pyta Tato, a ile jest rodzajów piersi?- No cóż synku to zależy od wieku. Do dwudziestu to są takie jędrne i twarde jak melony. Od dwudziestu do pięćdziesięciu takie jak gruszka. Takie obwisłe, bff. Ale twarde jeszcze. Od pięćdziesiąt to są jak Tato, czemu jak cebula?- Bo jak na to patrzysz, to ino płakać. - na to córka się wkurzyła i pyta Mamo, a ile jest rodzajów ptaszków? (wiadomo o co chodzi)- Dziołcha to też zależy od wieku. Do dwadzieścia to są takie twarde i jędrne jak dąb. Od dwadzieścia do pięćdziesiąt jak brzoza. Giętkie ale niezawodne. A po pięćdziesiątce, dziołcha to jak drzewko na Boże Mamo, a czemu jak drzewko na Boże Narodzenie?- Dziołcha, drzewko już dawno uschło a bombki wiszą ino do ozdoby. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Siedzi żona przed telewizorem. Zaczął lecieć program "Ręce które leczą". Żona zawołała Grzegorz, chodź już, bo ja widzę co cię boli, wyleczymy się. - no to mąż przyszedł i usiadł obok kobiety. Pani w telewizorze Przyłóż lewą rękę do telewizora a prawą do miejsca w które cię boli. - to no kobieta =, dała lewą rękę na telewizor a prawą na bark. Po chwili spojrzała na męża. Lewa na telewizorze, prawa na kroczu. Żona Ale Grzegorz, ty nie zrozumiałeś programu. To program który leczy a nie wskrzesza umarłego.~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ W latach 80 w sklepach nic nie było. Nic! My mamy od Suchej 7 kilometrów do Strzelec, a autobusów też wtedy tyle nie jeździło. Moja oma dowiedziała się, że do Strzelec się nosi biustonosze. Wsiadła na rower i żeby nie zapomnieć, przez całą drogę do Strzelec powtarzała "biustonosz, biustonosz, biustonosz, biustonosz." W połowie drogi się wywaliła na kamieniu. Pozbierała się i jedzie: "listonosz, listonosz, listonosz". Przyjechała do Strzelec przyszła do sklepu i cała Dzień dobry, macie może listonosze?- Proszę panią, tutaj listonosze nie ma,na poczcie są, na Marka 4. - no to babcia wsiadła zaś na rower i jedzie "listonosz, listonosz.." Weszła na poczta, przyszła do okienka i Proszę panią, czy są listonosze? - Proszę panią, listonoszy nie ma. Jest naczelnik, listonosze są w terenie ale jest O może być i naczelnik, byleby na cyckach dobrze leżał. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Wiecie, starsi ludzie też mają sny. Takie różne sny. Moja babcia się kiedyś obudziła. Usiadła na łóżku i patrzy na dziadka, który siedział na Stary. Jaki ja miałam sen. - No co ci się śniło?- Śniło mi się, że znowu miałam 18 lat i tatuś mi kupił rower i ja tak całą noc na tym rowerze dziadek Taak. Ja też miałem sen. - No co ci się śniło? - A śniło mi się, że miałem 20 lat i tak mi się kurde chciało, taką miałem ochotę na seks...- Toś mnie mógł obudzić! - krzyknęła Jak cię miałem budzić, jak całą noc na rowerze ześ jeździła. Przyszła baba do lekarza ...a lekarz to też baba ! xDLecą 2. bociany ...i ten drugi też xDD Albo ...zapyytaj się znajomego :" ej , słyszałeś / łaś yen kawał którego nie opowiada się idiotom ? xD " i ozbacz co odpowie xD większość odpowiada " nie "; DD Gdy Jasia jeszcze nie było w szkole pani mówi do dziewczynek:- dziewczynki jak Jasiu przyjdzie i będzie brzydko mówił wpada do klasy taki zdyszany i mówi:- proszę pani, proszę pani po drugiej stronie burdel budująPani:- dziewczynki gdzie dopiero fundamenty ;d Uważasz, że ktoś się myli? lub 12 kawałów, którymi błyśniesz na imprezie Data utworzenia: 25 września 2015, 3:00. Bankowo też tak mieliście. Superimpreza z kumplami, kilka kolejek za wami i lecą kawały. Wszyscy śmieją się do rozpuku, a na drugi dzień... niewiele pamiętasz. Dlatego mamy dla ciebie ściągę. Dzięki tym dowcipom błyśniesz na każdej imprezie Kawały na imprezę Foto: 123RF Co byś powiedziała na kolację u mnie, dziś wieczorem? Może o Z przyjemnością. Będę punktualnie o o przecież kolacja sama się nie zrobi!***Ilu mężczyzn potrzeba do otwarcia piwa?Żadnego. Piwo powinno być otwarte, zanim ona je przyniesie. ***Kochanie, poszłabyś ze mną na siłownię?– Myślisz, że jestem gruba?!OK, jak nie chcesz...– I do tego leniwa?!!Uspokój się.– Wmawiasz mi histerię?!Wiesz, że nie o to chodzi!– Teraz twierdzisz, że przeinaczam prawdę?!Nie! Po prostu nie musisz ze mną nigdzie iść!– A dlaczego tak ci zależy, żeby iść samemu...?***Zięć po wizycie teściowej u lekarza pyta:Panie doktorze, czy jest jakaś nadzieja?– Niestety, to tylko zapalenie ucha środkowego.*** Lekcja religii. Katechetka do dzieci: Co robimy, kiedy jest post?– Komentujemy i dajemy lajka! *** Mamo, zobacz! Przez wakacje piersi mi urosły.– Wiem. A jak myślisz, od czego tak urosły?– Od piwa, Marcin, od piwa? Zobacz także *** Wchodzi blondynka do windy, a tam stoi facet i pyta się: Na drugie?– Agnieszka*** Pielęgniarka wchodzi do sali i pyta pacjenta: Stolec był?– Ja tu leżę dopiero dwa dni i nie znam jeszcze wszystkich lekarzy.*** Przychodzi facet do urologa i mówi: Panie doktorze, spuchło mi jądro. – Proszę pokazać. Ale niech pan doktor mi obieca, że nie będzie się śmiał. – Ależ etyka lekarska mi nie pozwala, oczywiście że nie będę. Pacjent wyjmuje jedno jądro, wielkości dużego jabłka, a doktor ryczy ze śmiechu. – A widzi pan, za to nie pokażę panu tego spuchniętego. *** Żona schyla się do lodówki po mrożonego kurczaka i w tym samym momencie czuje, jak mąż próbuje „wziąć ją od tyłu”. Odwraca się oburzona i tłucze go mrożonym kurczakiem po głowie. Ten skonfundowany pyta: Kochanie, czy ty już nie lubisz „szybkich numerków” przy lodówce?– Lubię – odpowiada żona. – Ale dlaczego w supermarkecie? *** Jestem lesbijką – mówi córka do ojca.– W porządku. Tato, ja też jestem lesbijką... – mówi druga córka.– Boże, czy w tej rodzinie naprawdę nikt nie lubi penisów?! – pyta ojciec. – Ja lubię... – wtrąca się syn. *** Rozmowa męża z żoną: Piwo się skończyło! Skoczysz do sklepu?– Ale na zewnątrz jest lód, jeszcze się wywrócę! To kup w puszce, żeby się nie stłukło. Byliśmy na imprezie z Paris Hilton Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem: Tak, wiem, temat wałkowany tysiące razy, ale chciałbym, żeby ten filmik został obejrzany. Warty oglądnięcia i są także polskie napisy. Koleś dobrze gada. Mimo wszystko sądzę, że dobrym rozwiązaniem jest zezwolenie obojgu rodzicom na na aborcję kilku ekstremalnych sytuacjach. -- Pokażę cycki za doładowanie. Albo piwo. To lizaka chociaż? Temat jest wałkowany tysiące razy. Ja rozumiem obie strony, ale ludzie zapominają, że zawsze jest jeszcze jedno wyjście: adopcja. I uwierzcie mi, że o wiele więcej ludzi chce adoptować dzieci, niż jest dzieci do adopcji. A domy dziecka są pełne dzieci starszych z komplikacjami jak zabrane od rodziców, itp. Niemowleta są nawet importowane z biedniejszych krajów za potężne pieniądze. -- I am the man nnych (czy to konkretnie tabletki poronnej czy paczki leku na wrzody - dostepne w necie, a w razie problemow kazda oganizacja feministyczna pomoze). Kobieta , nawet w razie wpadki prawnej (bo oficjalnie aborcja w Polsce jest wciaz nielegalna), nie ponosi zadnych konsekwencji. Takze moze sama zamowic sordki poronne i usunac ciaze. Osobiscie nie rozumiem dlaczego ludzie proboja ingerowac w zycie innych kobiet. Decyzja o usunieciu badz urodzeniu dziecka to decyzja kobiety i jej naturalne prawo. Niezalezne od prawodastwa konkretnego kraju. No moze poza lekarzami sprzedajacymi srodki poronne. Dzieki pozornej nielegalnosci aborcji moga brac po 2-3 tysiace za profesjonalny srodek poronny dla ssakow, zamiast max kilkuset zł @sunnivva @Badalaman No fakt (tu pozwolę sobie zacytować pewnego starszego pana) - najwięcej o sprawie dyskutują osoby, którym wyskrobanie już nie grozi. "bo tak mi wygodnie", "bo stracę figurę", "bo utracę partnera" to chyba "drobne" problemy przy perspektywie bycia rozdartym na kawałki. -- No co się gapisz? Fajnej sygnaturki nie widziałeś? Piszę poprawnie po polsku. :shadowdancer90, argumenty przeciwko ciąży rzadko brzmią "bo mi tak wygodnie", "bo stracę figurę". Strasznie spłycasz temat. W swojej wypowiedzi miałam na myśli fakt, że facet nie zostanie nagle na lodzie z potencjalną koniecznością urodzenia, samodzielnego wychowania i utrzymania dziecka pomimo braku psychicznego czy też fizycznego wsparcia z zewnątrz. Są osoby, które dają sobie radę w takiej sytuacji;są też takie osoby, u których kończy się to tragedią - morderstwem lub samobójstwem w wyniku zaburzeń psychicznych wywołanych brakiem równowagi hormonów na przykład. To tylko dwa z wielu tragicznych scenariuszy. -- Jest dla mnie przewidziane specjalne miejsce w piekle. Tron @ShadowDancer90 ""bo tak mi wygodnie", "bo stracę figurę", "bo utracę partnera" to chyba "drobne" problemy przy perspektywie bycia rozdartym na kawałki." Dla kobiet decydujących się na usuniecie jak widać nie są drobne. Szczególnie, ze potem pojawia się dziecko, które zdecydowanie zmienia życie rodziców Technicznie dziś już się raczej nie "skrobie" tylko wywołuje poronienie za pomocą środków poronnych. Kobieta może całkiem samodzielnie kupić tabletki, zażyć - i ciąża usunięta. W przypadku Polski nawet właściwa jest samodzielność - osoby trzecie pomagające w aborcji mogą dostać wyrok. Sama usuwająca - nie ponosi odpowiedzialności karnej. @sunnivva: No rozumiem, nie jesteśmy idealni, ale po co walczyć o prawo do tego? Jak ktoś będzie bardzo chciał to sobie pojedzie na Ukrainę i nikt nie będzie siał publicznego zgorszenia. Strasznie mnie po prostu dziwi, jak można być strasznie zgorszonym jakimś przekrentem na budowie, a jak ktoś morduje małe dzieci, to się szuka usprawiedliwień. Potem jakaś dziewczyna to przeczyta i będzie się usprawiedliwiać, bo to w sumie wcale nie był człwiek, nie? @Badalaman: Cóż, skoro ktoś przekłada własną wygodę, nad cudze życie, to ja się pytam, gdzie byli rodzice? "Szczególnie, ze potem pojawia się dziecko, które zdecydowanie zmienia życie rodziców " Rozumiem, że szczenięta też topisz, bo są problemem? A skoro obuża Cię topienie szczeniąt, to dlaczego nie ludzi? -- No co się gapisz? Fajnej sygnaturki nie widziałeś? Piszę poprawnie po polsku. ShadowDancer90, prawie wszyscy przedkładamy własną wygodę nad życie innych ludzi. Ty pewnie też wydajesz kasę na rozrywki, będące wygodą całkowicie zbędną do przeżycia - zamiast karmić umierających z głodu w Afryce I tu już mowa o możliwości uratowania życia faktycznych, żyjących już(jeszcze) ludzi. Płodu we wczesnej fazie nie uważam za człowieka. Jest tak zresztą w większości, jeśli nie we wszystkich, państwach cywilizowanych. Aborcja albo jest legalna (a morderstwa nie) a nawet jak nie, to nie jest traktowana jako zabójstwo. Nie wiem co mają do tego rodzice. Przynajmniej moi. Mam daleko odmienny światopogląd od nich. Nie topie szczeniąt. Gdybym miał psa to byłby wysterylizowany. Gdyby nie był(a) a była to suczka - to stosuje sie właśnie środki poronne (np jak sie suka zerwie ze spaceru i jest ryzyko czy wrecz pewność, że została zapłodniona). Doszłam do Hitlera i starczy. Przykro mi, od mniej więcej 16 roku życia nie kupuję taniej demagogii. -- Film zadaje złe pytanie. "Czy zarodek jest człowiekiem?", a co to ma do rzeczy? -No jak to co? (odpowie ktoś, kto nie do końca sprawę przemyślał) Nie wolno zabijać ludzi! -Dlaczego? - bo... e.... Żeby nie robić małego wstępu do filozofii bardzo sprawę uproszczę. Ludzie są samoświadomi, ich życie ma dla nich wartość, którą rozumieją i jest dla nich celem samym w sobie. W tym samy czasie powiedzmy np. ślimak będzie uciekać od bólu (i zadawanie mu go ciągle będzie złem), jednak bez zrozumienia koncepcji życia i śmierci, jego żywot nic dla niego nie znaczy. Zatem zabijając człowieka uprzedmiotawiamy to co jest celem samym w sobie, co jest zawsze wielką krzywdą dla niego. (Jeśli sprawa jest niejasna będę musiał niestety odesłać do Kanta, być może on sam lepiej to wytłumaczył, jednak z pewnością zajęło mu to więcej miejsca.) No dobrze, a teraz pozwólmy sobie na małą dygresję. Czy zabicie powiedzmy Froda byłoby czymś złym? W końcu nie jest człowiekiem, może jego życie nie jest aż tak cenne? Jasne, że zabijanie nie jest czymś dobrym, jednak byłoby to mniej morderstwo a bardziej np. ubój świni (bardzo inteligentne i kochające zwierzęta, wielu badaczy uważa, że bardziej nawet niż psy)? Z drugiej strony co z odłączeniem od podtrzymania życia osoby w stanie śmierci mózgowej (definicja śmierci w prawie wszystkich państwach świata)? Szczególnie zwracam uwagę na słowo "śmierć" tuż przy "mózgowa". To nie jest śpiączka, jest 0% szans na przebudzenie, na myśli i na uczucia. W końcu to ciało jest z całą pewnością człowiekiem, a jednak uważa się, że można je zabić. Meritum sprawy leży w tym, czy jest się OSOBĄ, nie jest istotne czy jest się człowiekiem. Zabicie elfa, krasnoluda czy też myślącej maszyny (jak Data ze Star Trek lub Legion z Mass Effect), gdyby istniały, byłoby tak samo morderstwem. Z drugiej strony zabicie człowieka, który już osobą nie jest, jest w porządku zgodnie z obowiązującym prawem i z wyjątkiem małej grupki ekstremistów, jest uniwersalnie akceptowane. Wracając do tematu aborcji. Nie można powiedzieć z całą pewnością gdzie zaczyna się osoba (czy silnie upośledzony nią jest? a czy goryl?). Sprawa nie jest czarno biała, jest niekończącą się paletą szarości. Trzeba więc przyjąć zasadę in dubio pro reo (w razie wątpliwości sądź na korzyść) i przyznawać ochronę kiedy tylko wątpimy. Jednak w momencie, kiedy mózg płodu nie jest jeszcze rozwinięty, wątpliwości nie ma. Dopóki embrion nie ma działającego mózgu jest fizycznie niemożliwe by był osobą, bo nie może mieć myśli ani uczuć. Zabijając go więc, nie jesteśmy mu w stanie zadać żadnego cierpienia ani żadnej krzywdy. Nie czynimy zatem żadnego zła, a czyn jest moralnie indyferentny. sunnivva po raz pierwszy zgadzam się z tobą, ten problem dotknął mnie w trzeciej ciąży, żona za, ja przeciw z racjonalnym zrozumieniem, Cieszymy się córą, rozumie dylematy, ale nie cierpię dogmatów, toleruję je tylko w matematyce. 'Ja rozumiem obie strony, ale ludzie zapominają, że zawsze jest jeszcze jedno wyjście: adopcja'Zwłaszcza np dzieci z zespołem Downa są chętnie adoptowane. Wszyscy myślą o tym, że przecież to takie szczęśliwe dzieci - przytulają się i malują obrazki. , a nikt nie myśli o dorosłych 40-latkach z zespołem Downa, na opiekowanie się którymi nie mają już siły 70 letni rodzice, zwłaszcza , że większość z chorych będzie miała ciężkie problemy z układem krążenia, układem pokarmowym, kostno-szkieletowym i wczesną demencję. Ciekawe co się z nimi stanie? A - już wiem, trafią do domu opieki, gdzie nikt nie będzie już miał czasu ich przytulić czy malować z nimi obrazków. A w tym domu opieki mogą przewegetować i ze 20 lepiej zrobić więc prosty test w pierwszym trymestrze i usunąć zarodek z zespołem Downa, zanim stanie się człowiekiem? Okrutnie komuś kazać przychodzić na ten świat skazując go na taki los. Chciałam jeszcze tylko dodac, że podziwiam ludzi, którzy z różnych względów nie mogli tego testu przeprowadzić w pierwszym lb drugim trymestrze i starają się wychować jak najlepiej dziecko ciężko chore lub upośledzone. I dobrze by było, gdyby różne organizacje walczące z prawem kobiet do aborcji do 28 tygodnia, zamiast marnować czas i pieniądze, przeznaczyły by go na pomoc takim właśnie rodzinom. Mialam na mysli 20 tydzien, ale mi sie omsknelo. Po 24 tygodniu zarodek jest juz zdolny do zycia, wiec to juz troche za pozno moim zdaniem, chociaz w Wielkiej Brytanii limitem jest 28. :TscharnaPodpisuję się pod Twoim drugim wpisem,nie walka z aborcją i przeciw, gdzie marnotrawi się środki na propagandowe zadymy,ale właśnie trzeba przeznaczyć te środki dla rodzin, których ich szczęście, dziecko, zostało upośledzone,ale pozostałe Twoje wywody , to ełgenika. Kawały o babie 1. Kawały o babiePrzychodzi baba do lekarza: – Powinna pani jeść dużo owoców i to najlepiej bez obierania. Baba dziękuje za diagnozę i chce już wyjść lecz lekarz mówi: – A tak a propos, jakie owoce pani jada najczęściej? – pyta lekarz. – Orzechy.– – – Znasz jakiś inny kawał o babie? Podeślij go nam!

kawały o 40 latkach