Św. Ludwik IX. Król Francji w latach 1226-1270, do tej pory jedyny król francuski, który został kanonizowany. Został koronowany w wieku 12 lat, po śmierci swojego ojca, króla Ludwika VIII. Jego matką była Blanche z Kastylii, która była pod kierownictwem królestwa, gdy chłopiec dorósł do pełnoletności.
Eufrazjusz Desideri urodził się w Leonissie w Umbrii we Włoszech około 1556 r. jako trzecie z ośmiorga dzieci. Już w młodym wieku był bardzo pobożny; miał zwyczaj wznosić niewielkie ołtarze i modlić się przed nimi, zachęcając do tego samego swoich kolegów.
Serwis www.wduchuswietym.com ma zamiar wyjść naprzeciw tym wszystkim, którzy poszukują Boga, ale często nie potrafią znaleźć odpowiedzi na wiele nurtujących ich pytań.
Dlaczego kościół katolicki dopuszcza kult świętych obrazów - ks sławomir kostrzewa.mp3. Sort by popularity. FLAC MP3 MP4 X OGG. 09 Święty Maksymilian Maria
. Doroczna pielgrzymka kobiet i dziewcząt do Piekar Śląskich odbyła się w niedzielę 19 sierpnia. Przed mszą świętą o godz. odbyło się powitanie liturgiczne, litania do Matki Bożej Piekarskiej oraz procesja z obrazem Matki Bożej Piekarskiej na Kalwarię. Do przybyłych do Piekarach kobiet zwrócił się też metropolita katowicki ks. abp Wiktora Skworc. Co powiedział arcybiskup Skworc zgromadzonym w Piekarach? Abp Skworc wystąpił z ważnym przesłaniem do tysięcy pątniczek. Pielgrzymka kobiet do Piekar. Abp Wiktor Skworc zwrócił się do zebranychDzisiaj państwa są zadłużone, społeczeństwa są zadłużone. Żyjemy na kredyt i do kolejnych kredytów jesteśmy ciągle przez natrętną reklamę zachęcani. Pod koniec ubiegłego roku prawie 3 miliony Polaków nie radziło sobie z terminową spłatą większym problemem jest zadłużenie na konsumpcję, stanowiące pokusę zwłaszcza dla ludzi młodych. Tymczasem kobiety na Śląsku zawsze słynęły z gospodarności, dobrze to pamiętam z mojego domu rodzinnego. Matki wiedziały, że oszczędzanie to realizowanie ewangelicznego wezwania o aktywną postawę wobec przyszłości, że oszczędność jest mądrym ukierunkowaniem na się przeciwstawić pokusie uczynienia z pieniądza zastępczego bożka, który konsumpcję każe traktować jako zastępczą religię. Do tego zmusza nas dyktat koncernów, którzy walczą o niedziele, aby ludzie w ich świątyniach – supermarketach odprawiali niedzielne nabożeństwa zakupów i konsumpcji aż po utratę wolności przez na nowo odkryć i praktykować złote już mądrości, które łączą umiar i roztropność. Nie można cnoty oszczędności traktować wyłącznie jako środka do osiągnięcia życiowego dobrobytu. Pielgrzymka kobiet i dziewcząt do Piekar. Prosiły Matkę Bosk... Zakaz handlu w niedzielę dziesiątkom tysięcy kobiet daje możliwość świętowania niedzieli z rodziną. W duchu wdzięczności kolejny raz wyrażamy podziękowanie za ustawę, która od roku 2020 będzie obejmowała wszystkie niedziele w tej ustawie już zawiązuje się koalicja niektórych partii, wiadomo mamy czas przedwyborczy. Te partie chcą, żeby dziesiątki tysięcy kobiet w skali kraju, w dzień pański znowu zostało przymuszonych do obsługiwania sklepowych kas. Trzeba być z tymi kobietami solidarnymi. Katolicy nie mogą się zgodzić na to, aby dziesiątki tysięcy kobiet w niedzielę obsługiwały koniecznieTOP 11 najbardziej wkurzających zachowań na plażySchroniska w Beskidach: które karmi najlepiej?Lipcowy horoskop wróżki Yasminy. Gorący, letni czasBikini Nightskating Tychy: setki rolkarzy na ulicach Rammstein na Stadionie Śląskim. Giganci z Niemiec dali czaduPolecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Podstawowe prawdy o ludzkiej godności i wartości sakramentu małżeństwa przypomniał ks. Sławomir Kostrzewa, gość parafii księży pallotynów w Lublinie. Ks. Sławek Kostrzewa o swoim życiu może od samego początku powiedzieć, że jest cudem. W jednym z wywiadów opowiadał o swoich rodzicach, którzy mając troje dzieci dowiedzieli się, że znowu zostaną rodzicami, ale tym razem ciąża zagraża życiu matki, a maluchy miały być kalekie. – Mojej mamie sugerowano dokonanie aborcji. W styczniu 1979 roku moi rodzice dowiedzieli się, że Bóg chce obdarzyć ich kolejnym, czwartym już dzieckiem. Była to dla nich wielka radość. Wiedzieli, że niedługo mają przeprowadzić się do nowego mieszkania. Teraz miało być już tylko lepiej. Ale ich radość trwała krótko – do czasu pierwszej wizyty u lekarza. Jednoznacznie zdiagnozowano u mamy chorobę, której symptomy pojawiały się już od dawna: stwardnienie rozsiane. Straszliwa, nieuleczalna choroba, wiążąca się z niewyobrażalnymi wprost cierpieniami. Wysiłek organizmu związany z narodzinami dziecka mógłby być dla niej zabójczy. Po pewnym czasie okazało się, że jest to ciąża bliźniacza – na świat miało przyjść dwoje dzieci. A więc obciążenie organizmu miało być jeszcze większe, niż początkowo przewidywał lekarz. Prawdopodobnie za tą „troską” lekarza kryła się sugestia, by mama poddała się aborcji. Przecież miała już troje dzieci, „a one potrzebują mamy, nie można ich narażać, że ich matka umrze w czasie porodu” - można dowiedzieć się ze świadectwa ks. Sławka. Jakby tego było mało, po pewnym czasie lekarz postawił diagnozę, że dzieci przyjdą na świat kalekie – z wodogłowiem. – Trudno wyobrazić sobie, co musieli wówczas przeżywać moi rodzice, jak ciężka była to dla nich próba wiary. Ale ufali Bogu, polecając siebie i swoje dzieci opiece Serca Jezusowego i Maryi, Matki Bożej. Byli gotowi przyjąć, co Bóg da. Nie czuli się władni decydować o czyimś życiu czy śmierci – opowiadał ks. Sławek. 1 września 1979 roku na świat przyszło dwoje zupełnie zdrowych dzieci. Jednym z nich jest ks. Sławomir Kostrzewa, kapłan diecezji poznańskiej, szczególnie zaangażowany w szerzenie kultu Serca Jezusowego i obrońca wartości rodzinnych. Na zaproszenie lubelskich księży pallotynów wygłosił w kościele pod wezwaniem Wieczerzy Pańskiej konferencję pt. "Być szczęśliwym w małżeństwie. O duchowych zagrożeniach małżeństwa i rodziny oraz sposobach ich przezwyciężania". Zwracając się do zgromadzonych, przypomniał podstawowe prawdy o godności ludzkiej i wartości małżeństwa. – Konstytucją ludzi wierzących są słowa zapisane w Biblii, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boże oraz że nasze ciało jest świątynią Boga żywego. Nie jesteśmy więc tylko zlepkiem przypadkowych komórek, ale od pierwszych chwil naszego istnienia jesteśmy kimś wyjątkowym i bardzo umiłowanym. Niestety to zła wiadomość dla szatana, który robi wszystko, aby przekonać nas, że Boga nie ma, że nie ma co myśleć o wieczności, ale skupić się na sobie, własnej wygodzie i przyjemności. Przekonuje nas, że nasza wartość zależy od stanu naszego posiadania i przyjemności, jakie mamy w życiu. Atakuje nas np. wiadomościami, że seksualność jest najważniejsza, że nie ma co budować relacji z jedną osobą, lepiej skupić się na sobie – mówił ks. Sławek. Dlatego tak niebezpieczne jest rozbudzanie od najmłodszych lat sfery seksualnej, kiedy człowiek nie jest jeszcze intelektualnie dojrzały do tego, by zrozumieć czym ona jest. – Każdy rodzi się z naturalnym poczuciem wstydu, który jest bronią wobec zachowań niszczących godność, możliwość samodecydowania o sobie i czystość. Żeby zniszczyć człowieka, trzeba zacząć od pozbawienia go wstydu, czemu służą już niekiedy lekcje w przedszkolach o seksualności zachęcające do zachowań obcych dzieciom, erotyczne reklamy dostępne na każdym kroku, niestosowne zabawki czy programy telewizyjne. Tak niezauważalnie wciąga nas świat, odzierając z wartości zapewniających poczucie bezpieczeństwa i radość. W zamian dostajemy ciągły niepokój, smutek, samotność – mówi ks. Sławek. Nie jesteśmy jednak bezbronni. Sam Jezus podał nam receptę, jak ratować się z najgorszych upadków. – Już w XVII-wiecznej Francji, która odrzuciła Boga, co doprowadziło do rewolucji francuskiej, mordowania chrześcijan, palenia kościołów, tortur i wielu cierpień, Jezus ukazał się zakonnicy Małgorzacie Alacoque, mówiąc, że każdy, kto będzie czcił Jego Najświętsze Serce, uratuje się z każdej niebezpiecznej sytuacji. Ja sam jestem przykładem zaufania moich rodziców Najświętszemu Sercu Jezusa – mówi ks. Sławek. Więcej o tym, co można dziś robić, by nie poddawać się złemu i żyć szczęśliwie w małżeństwie, będzie można przeczytać w 50 numerze "Gościa Lubelskiego". 1 / 1 oceń artykuł
Podświetlane dynie z wyszczerbionymi zębami, duchy, demony, wampiry, czarownice, trupie czaszki, nietoperze, czarne koty - to tylko część symboli tego "święta". Halloween za pośrednictwem kultury masowej, podobnie jak Walentynki, w latach 90-tych dotarło do Polski. Obchodzone jest także w Puławach. Amerykański zwyczaj wykorzystują lokalne kluby, które 31 października organizują tematyczne imprezy. Na "noc żywych trupów" zaprasza puławski Peweks. - W naszym lokalu, jak co roku, odbędzie się wydarzenie rodem z Mordoru (...). Zapraszamy wszystkie zmory, panów szkieletorów, duszki łakomczuszki, lica blade jak prześcieradło - piszą organizatorzy zabawy, zachęcając do przebrań w przerażających stylizacjach. W programie "wspólny taniec zombie". Wstęp - 10 zł. W stylu Halloween odbędą się także niektóre treningi klubów fitness. Przykładowo, puławski FitBox zaprasza na zabawy dla dzieci, w tym kostiumowe, a także "upiorny group boxing", "zombie sparring", a na deser "rozciąganie kości". Wśród zabaw dla posiadaczy karnetów przewidziano "cukierek albo psikus", a także konkurs na najlepszy halloween'owy strój. Chętni do udziału mogą zapisywać się u organizatorów. Na tematyczną imprezę zaprasza również The Local z os. Kołłątaja. Ta odbędzie się nietypowo dopiero w sobotę, 2 listopada, a więc w trakcie Zaduszek. - Nasz Local opanuje epidemia zombie - zapowiadają właściciele, przyciągając mrocznym wystrojem, horrorami, taneczną muzyką i siekanym tatarem. Wstęp - darmowy. Jeszcze później halloween'ową imprezę skierowaną dla dzieci organizuje puławska szkoła językowa, Helen Doron. W sobotę, 9 listopada, zaprasza najmłodszych (do 7 roku życia) na bal przebierańców. W programie tematyczne gry zabawy i konkursy z nagrodami. Bilety - 20 zł/os. W klimacie pozostaje także puławskie kino Sybilla. We czwartek zaprasza na podwójną dawkę strachu. Filmowy maraton rozpocznie "Złe miejsce", a zakończy "Dziewczyna z trzeciego piętra". Początek o godz. 22:30. Skąd to święto? Halloween w krajach kultury zachodniej obchodzone jest już od niemal stu lat. Jego nazwa prawdopodobnie pochodzi od "All Hallows' Eve" czyli wigilii Wszystkich Świętych. Jego słowiańskim (pogańskim) odpowiednikiem były "Dziady", które w naszej części kontynentu obchodzono w ten sam dzień, a dokładniej noc z 31 października na 1 listopada.
dlaczego kościół katolicki dopuszcza kult świętych obrazów ks sławomir kostrzewa